Królowa Jadwiga – Święta głosząca Ewangelię nadziei w duchu służby.

„Nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą. Uczmy się w szkole św. Jadwigi królowej, jak wypełniać to przykazanie miłości”Papież Jan Paweł II

Jadwiga Andegaweńska przyszła na świat 18 lutego 1374 roku w Budzie, jako trzecia córka węgierskiego króla Ludwika i Elżbiety, księżnej bośniackiej.

Choć nie było nadzwyczajnej radości z narodzin Jadwigi, bo urodziła się jako trzecia córka króla, to jednak później mówiono: „Błogosławiony rok ów, miesiąc, dzień i godzina, co Polsce dała Jadwigę”.

Wśród francusko-neapolitańskich przodków Jadwigi znajduje się św. Ludwik, biskup Tuluzy (+1297), co miało znaczenie w wychowaniu religijnym Jadwigi i jej sióstr, mogących się pochwalić, że mają w swoim rodzie świętego

Rodzina Jadwigi odznaczała się głęboką pobożnością i przekazała jej wychowanie według najlepszych zasad chrześcijańskich.

Jej ojciec Ludwik - siostrzeniec Kazimierza Wielkiego i babka Elżbieta - córka króla Władysława Łokietka, żywili gorący kult Matki Bożej. Znani też byli z licznych nadań i fundacji dla sanktuariów maryjnych.

Dziewczynki starannie przygotowano do królewskiego życia, hartowano ich ciała, uczono języków /Jadwiga znała łacinę, niemiecki, polski, węgierski i być może czeski/, dobrych manier, sztuki rządzenia, poczucia piękna.

W domu rodzinnym otrzymała bardzo staranne wychowanie oraz formację intelektualna i religijną. Od dzieciństwa ćwiczyła się w miłości do Boga poprzez modlitwę, pobożny udział w liturgicznych obchodach, przez nabożeństwo do Jezusa Ukrzyżowanego, święte czytania, przez zachowanie przykazań Bożych i kościelnych.

Była to postać niepospolita, kobieta wyróżniająca się nie tylko urodą i wzrostem - jej piękność zgodnie sławili wszyscy współcześni - ale przede wszystkim intelektem i charakterem. Jadwiga wykazywała dyspozycje psychiczne do podejmowania poważnych decyzji i zadań, nie należała do osobowości słabych. Przed nią stanęła wielka misja dziejowa wymagająca od niej heroizmu i wyrzeczeń. 


Pierwsze wybory.

Gdy Jadwiga miała 4 lata, rodzice zaplanowali dla niej małżeństwo z Wilhelmem Habsburgiem. Dzieci połączono warunkowym ślubem (1378), by go dopełnić w ich wieku dojrzałym, gdy Jadwiga będzie miała lat 12, a Wilhelm 14. Młodzi widywali się od tej pory dosyć często, w towarzystwie osób najbliższych. Jadwiga bardzo polubiła Wilhelma. Jednak tej księżniczce życie zmieniło plany. Opustoszał tron polski, zmarł król Ludwik – ojciec Jadwigi, młodej dziewczynce przyszło opuścić dom rodzinny i udać się do kraju swoich piastowskich przodków, by zostać jego władcą.

 W 1384 roku Jadwiga przybyła do Polski. Po przybyciu do Krakowa zamieszkała na zamku królewskim na Wawelu. Oto co pisze w swej Kronice Jan Długosz:

„Zaprawdę nadzwyczajnym widowiskiem był ów wjazd niedorosłego dziewczęcia, samego bez matki, otoczonego tylko wspaniałym dworem, wiedzionego przez sędziwe duchowieństwo, urzędników poważnych (...) Kraj w Jadwidze, w „młodym królu” swym, w dziewicy zachwycającej pięknością której sam wiek dodawał uroku ­ widział zbawcę i zesłańca Bożego”

Koronacja Jadwigi na króla Polski odbyła się 16 października 1384r. w Krakowie, dokonał jej arcybiskup gnieźnieński Bodzanta.

W styczniu 1385 roku pojawiło się na Wawelu poselstwo litewskie. Wielki książę Jagiełło w zamian za rękę Jadwigi był gotów przyjąć wraz ze wszystkimi poddanymi chrześcijaństwo i wcielić swe ziemie do Polski. Dla młodziutkiej Jadwigi to wielka próba i wielkie wyzwanie, była przecież obiecaną księciu Wilhelmowi.

 Kiedy jednak pertraktacje z Jagiełłą były już bliskie finalizacji, zmuszono Wilhelma do opuszczenia Polski. Jadwiga przeżyła bardzo silnie jego wydalenie. Doszło do tego, że usiłowała zbiec z Wawelu, nawet furtę, którą przed nim zamknięto, rąbała toporem, wziętym od straży.

Wizja małżeństwa ze starszym o 23 lata poganinem musiała być dla 12-letniej Jadwigi czymś co ją przerastało. Zrezygnować z młodzieńczej miłości i powierzyć swój los nieznanemu, starszemu człowiekowi, tego od Jadwigi oczekiwali panowie polscy, tego wymagała racja stanu i tego oczekiwał Kościół.

Jadwiga, przyjmując koronę, przyjęła tym samym odpowiedzialność za kraj i naród i jako król wiedziała, że swoim życiem winna jest dzielić się ze swoją nową ojczyzną. Zanim podjęła decyzję, wiele czasu spędziła w Katedrze Wawelskiej u stóp Czarnego Krucyfiksu; poszukiwała tam pomocy, wsparcia i oświecenia. Tutaj jej dziewczęce serce dorastało do wielkich poświęceń i wielkich czynów. Rezygnując ze swoich młodzieńczych marzeń, Jadwiga rozpoczęła nowy, piękny etap w dziejach Polski, przyczyniła się do pokojowej chrystianizacji Litwy oraz zamieniła swoje królewskie życie na służbę narodowi, Europie i Kościołowi.

1 lutego 1386 roku, po wyrażonej przez Jadwigę zgodzie na ślub z Jagiełłą aktem wystawionym w Wołkowysku, posłowie polscy zaprosili Jagiełłę formalnie na objęciu tronu. 15 lutego Jagiełło był już na Wawelu i tego dnia odbył się jego Chrzest

18 lutego tego roku (1386) odbył się ślub Władysława Jagiełły z Jadwigą w katedrze krakowskiej. Tam również 4 marca odbyła się koronacja Jagiełły na króla polskiego. Miał on wówczas 35 lat, Jadwiga - 12. 


Matka miłosierdzia

„Najgłębszym rysem jej krótkiego życia, a zarazem miarą jej wielkości jest duch służby.” Powiedział w swojej homilii Papież Jan Paweł II. Swoją pozycję społeczną, swoje talenty, całe swoje życie prywatne całkowicie oddała na służbę Chrystusa, a gdy przypadło jej w udziale zadanie królowania, oddała swe życie również na służbę powierzonego jej ludu, a jej wrażliwość na krzywdy społeczne wielekroć była sławiona przez poddanych.

Ubodzy cisnęli się do swej Królowej wszędzie tam, gdzie stanęła postojem, bo wiedzieli, że nie zabroni im przystępu i nie odejdą bez jałmużny. Szeroko zaczęły rozchodzić się wieści o nadzwyczajnych przypadkach, m.in. o topielcu, który odzyskał życie, gdy przykryła go swoim płaszczem. To sprawiało, że potrzebujący ściągali z daleka do miejsc, w których zatrzymywał się dwór. Widząc tłumy, których potrzeb jednorazowe datki nie mogły zaspokoić, w lipcu 1395 r. wydała w Krakowie dokument o fundacji szpitala i kościoła Świętego Ducha w Bieczu. Szpital ten służył ludziom chorym i ubogim do 1950 r., kiedy to zamieniono go na internat szkolny, a chorych umieszczono w innych miejscach. Uposażyła szpitale w Sandomierzu i Sączu oraz otoczyła opieką liczne inne szpitale miejskie i klasztorne, w tym szpital św. Jadwigi (Śląskiej) w Krakowie na Stradomiu.

Kiedy żołnierze królewscy spustoszyli wieśniakom pola, urządzając sobie lekkomyślnie polowanie na nich, zażądała od męża ukarania winnych i wynagrodzenia wyrządzonych szkód. Kiedy Jagiełło zapytał, czy jest już zadowolona, otrzymał odpowiedź: "A kto im łzy powróci?"

Przy budowie kościoła Najśw. Maryi Panny "na Piasku", do dziś istniejącego, sama doglądała robót. Pewnego dnia jej czujne oko dojrzało kamieniarza, jak był smutny, a robota leciała mu z rąk. Kiedy zapytała, co mu jest, otrzymała odpowiedź, że ma w domu żonę ciężko chorą, boi się, że go zostawi samego z drobnymi dziećmi, a nie ma na lekarzy. Królowa, nie namyślając się, wyrwała ze swego bucika złotą klamerkę, sadzoną drogimi kamieniami i oddała ją robotnikowi, by opłacił lekarza. Nie zauważyła tylko, że stopkę położyła na kamieniu oblanym wapnem. Odbity ślad stopy wdzięczny kamieniarz obkuł dokoła i wraz z kamieniem wmurował w zewnętrzną ścianę świątyni. Do dzisiaj ją można oglądać

Pełna mądrości i roztropności politycznej, jest Jadwiga nazywana matką miłosierdzia, wyczuloną na sprawy ludzi i miłującą ludzi. A mądrość czerpała z wiary, z medytacji i kontemplacji. 

Głębia jej życia wewnętrznego znajdowała wyraz w ofiarnej służbie każdemu potrzebującemu. Była przykładem harmonii modlitwy i czynu. Trwanie przy Mistrzu na modlitwie i posługiwanie Mu w działalności praktycznej splotły się w Jej życiu na podobieństwo inicjałów, dwóch postaci ewangelicznych, Marty i Marii, które poleciła umieścić w Psałterzu i na polichromiach zdobiących Jej pokoje.  


Matka narodów

Jej społeczne zaangażowanie ożywiał uch służby . Z rozmachem zagłębiała się w życie polityczne swej epoki. A przy tym ona, córka króla Węgier, potrafiła łączyć wierność chrześcijańskim zasadom z konsekwencją w bronieniu polskiej racji stanu. Podejmując wielkie dzieła na forum państwowym i międzynarodowym, niczego nie pragnęła dla siebie. Wszelkim materialnym i duchowym dobrem hojnie ubogacała swą drugą ojczyznę. Biegła w dyplomatycznym kunszcie, położyła podwaliny pod wielkość XV-wiecznej Polski. Ożywiała religijną i kulturalną współpracę między narodami,

Jadwiga ukazuje sposób pokojowych rozwiązań problemów między narodami oraz sposób jednoczenia ludzi i narodów, dlatego jest nazywana matką narodów.

Działalność polityczną prowadziła Jadwiga do końca swego krótkiego życia.

 - To Ona, począwszy od 1390 roku prowadziła trudne rokowania z Krzyżakami, niezłomnie reprezentując polską rację stanu.

 - Ona doprowadziła do - wydawałoby się niemożliwej - zgody Jagiełły z Witoldem w roku 1393, po tym jak Witold, zdradziwszy swego brata, przeszedł na stronę Krzyżaków i podjął z nimi - na szczęście nieudaną - wyprawę na Wilno.

- Ona też wzięła na siebie politykę zbliżenia z Czechami, zapraszając na swój dwór wybitnych mężów z tego kraju i proponując królowi Wacławowi założenie bursy dla studentów litewskich w Pradze, co doszło do skutku jesienią 1397 roku. Napisała, że nad tym pozornie małym przedsięwzięciem „...wiele nocy spędziłam bezsennych, rozmyślając”. Owoce Jej starań również tutaj okazały się błogosławione: z jednej strony zyskała przyjaźń króla czeskiego, kładąc tym samym tamę rysującemu się sojuszowi czesko - krzyżackiemu, z drugiej zaś zamknęła usta tym, którzy rozpuszczali wieści o polskich dążeniach do zdominowania Litwy poprzez podstępną polonizację kleru litewskiego

- W 1392 roku udała się Jadwiga na Węgry, gdzie w spotkaniu ze swoją siostrą, Marią, omawiała sprawy obu państw.

- nawiązała także ścisły kontakt z papieżem Urbanem VI (+1392) i Bonifacym IX (+1404), skutecznie likwidując intrygi: Krzyżaków, Opolczyka i Zygmunta Luksemburczyka.


Propagatorka nauki i kultury

Jadwiga, sama światła i wykształcona wiedziała, że siła państwa i siła Kościoła mają swoje źródło w starannej edukacji narodu; że droga do dobrobytu państwa, jego suwerenności i uznania w świecie wiedzie przez prężne uniwersytety. Dobrze też wiedziała, że wiara poszukuje zrozumienia, że wiara potrzebuje kultury i kulturę tworzy, że żyje w przestrzeni kultury. I nie szczędziła niczego, aby ubogacić Polskę w całe duchowe dziedzictwo zarówno czasów starożytnych, jak i wieków średnich. Nawet swoje królewskie berło oddała Uniwersytetowi, sama zaś posługiwała się pozłacanym drewnianym. Fakt ten, mając konkretne znaczenie, jest także wielkim symbolem. Za życia nie królewskie insygnia, ale siła ducha, głębia umysłu i wrażliwość serca dawały jej autorytet i posłuch. Po śmierci - jej ofiara zaowocowała bogactwem mądrości i rozkwitem kultury zakorzenionej w Ewangelii.

Zabiegi Jadwigi o powołanie Wydziału Teologicznego na Krakowskiej Uczelni trwały jedenaście lat. Pani Wawelska nie żałowała trudu ani kosztów. Sprowadziła na swój dwór uczonych, odbywała z nimi narady i wystarała się o potrzebne pomieszczenia. Jej gorące prośby kierowane do papieża Bonifacego IX zostały zwieńczone erygowaniem tego Wydziału uroczystą bullą dnia 11 stycznia 1397. Był to akt niezmiernie doniosły, gdyż wedle ówczesnych kryteriów dopiero fundacja wydziału teologicznego dawała uczelni pełne prawo obywatelstwa i rodzaj nobilitacji w ówczesnym świecie akademickim. Wtedy dopiero uniwersytet krakowski w pełni zaistniał na mapie uniwersytetów europejskich, a państwo polskie osiągnęło poziom kulturalny analogiczny do krajów zachodnich.

W swoim testamencie zapisała uniwersytetowi ogromne sumy (10 kg złota, osobiste klejnoty) dzięki którym wznowił on swoją działalność w 1400 roku. By podnieść Akademię z upadku, Królowa zwróciła się o pomoc do Sorbony i od tego czasu wzmogła się wymiana kulturalna pomiędzy Francją a Polską. Odnowiony uniwersytet służy podniesieniu kultury umysłowej w Polsce. Stał się ogniskiem promieniującym wielką humanistyczną wiedzą. Wykształcił wielu wybitnych Polaków, takich jak Mikołaj Kopernik, Jan Kochanowski, Paweł Włodkowic, Andrzej Frycz Modrzewski, Marcin Król z Żurawicy, Jakub Parkoszowic, Stanisław ze Skalbmierza

O roli uczelni, tak mówił Franciszek z Brzegu podczas kazania wygłoszonego w rocznicę śmierci Królowej Jadwigi w Krakowie – 17 lipca 1426:

„To dzięki jej poparciu, uposażeniom i zarządzeniom wielu osiągnęło takie godności, do jakich by nigdy w inny sposób nie doszli i nie staliby się tak znakomici, gdyż od naszego Uniwersytetu uzależnione są różnego rodzaju beneficja, dostępne nie tylko dla Polaków, ale i narodów ościennych. Dzięki tej uczelni każdy, kto w innych okolicznościach pozostałby niewykształconym prostakiem i głupcem, może stać się dojrzałym w obyczajach, błyszczy cnotami, a osiągnąwszy doświadczenie w wielu sprawach i znajomość różnych nauk często uchodzi niemal za proroka. Kto zaś pozostawiony sam sobie błądziłby jak ślepiec w ciemnościach, przecież z pomocą Pana dochodzi niekiedy do poznania prawdy, że przekazuje ja innym i często staje się tak pożyteczny, sławny i znany, że możni domagają się go jako przywódcy, gdyż sprawowanie rządów jest zadaniem mędrców.”  

Kulturą promieniował nie tylko uniwersytet, lecz również dwór Królowej. 

 - Z Jej inicjatywy w dworskim scriptorium powstały pierwsze polskie przekłady Księgi Psalmów i niektórych innych ksiąg Starego Testamentu oraz pism Ojców Kościoła, a także współczesnych Jadwidze Objawień świętej Brygidy.  

- Dzięki Jej inicjatywie powołane zostało do życia Kolegium Psałterzystów śpiewające dzień i noc na chwałę Bożą w katedrze wawelskiej. 

- Otaczała się również Jadwiga muzykami świeckimi, kładła nacisk na umiejętność wykwintnej konwersacji swych dworek, nie stroniła nawet od tak męskiej rozrywki jak polowania. 

- świadectwa bliskich jej osób mówią, że nosiła włosienicę w okresach Wielkiego Postu i praktykowała inne formy umartwienia.  


Macierzyństwo i śmierć

Jagiełło bardzo pragnął mieć potomka, który by zapewnił ciągłość jego rodu na tronie polskim. Kiedy więc Jadwiga została matką, zapanowała wielka radość na dworze królewskim. Niestety, trwała zbyt krótko i miała zakończyć się podwójną tragedią: śmiercią dziecka i matki. Dnia 22 czerwca 1399 roku Jadwiga urodziła córkę, której na Chrzcie świętym dano imię matki bł. Jadwigi oraz (na cześć papieża) imiona: Elżbieta, Bonifacja. Po trzech tygodniach dziecię zmarło, a niebawem zmarła też matka. Zasnęła w Panu 17 lipca 1399 roku, w wieku 25 lat, okrywając naród polski żałobą, mówi kronikarz. Jako królowa rządziła Polską sama 2 lata (1384-1386), razem z Jagiełłą dzieliła losy naszej Ojczyzny 13 lat (1386-1399).

z listu pasterskiego na 666 rocznicę urodzin Królowej Jadwigi, 11 stycznia 1974:

Kard. Karol Wojtyła,

(...) Nie udzielił Jej Bóg radości osobistego macierzyństwa, pozostawiła natomiast wspaniałe świadectwo macierzyństwa w stosunku do ludzi i ludów. 

Stanisław ze Skarbimierza po śmierci Królowej wygłosił kazanie przed królem i jego dostojnikami:

Pan daje śmierć i życie,

”(...) Widzieliśmy jak roztropną była w radzie, jak przewidującą w przedsięwzięciach, z jaką gorliwością starała się zachować wszystko, co umacniało potęgę Korony Polskiej. Widzieliśmy i poznaliśmy jej niezwykłą urodę, jej ujmujący sposób mówienia, jej szlachetny ród, ale jeszcze szlachetniejsze obyczaje, jej głęboką pokorę, a przy tym nierównie wielkie dostojeństwo. Szukała czci Bożej i dlatego wieczne szczęście będzie nad jej głową [por. Iz. 35,10]. Umiłowała Kościół walczący, ochraniając go jak tylko mogła, dlatego też, należy wierzyć, odeszła zeń do Kościoła triumfującego. Dobrymi uczynkami rozpalała serca żyjących według ducha (...). Wasza Królewska Wysokość nie powinna się oddawać niepohamowanemu żalowi, ale przeciwnie, powinieneś radować się , Królu, że tak niezwykłą miałeś małżonkę, a teraz - wielką przed Bogiem orędowniczkę królestwa. (...)” w grób wtrąca i zeń wywodzi.

1 Krl 2, 6

Król Władysław, mąż Jadwigi bardzo przeżył jej śmierć i jak pisze kronikarz: nigdy nie zdjął z palca pierścienia ślubnego, miał go także pod Grunwaldem. 


Świętość

Już za życia Jadwiga otaczana była szczególną czcią i szacunkiem, a po śmierci – bez oficjalnego ogłoszenia przez Kościół – wierni rozwijali jej kult. Kiedy wieść o świętości jej życia i cudach nabrała rozgłosu, Wojciech Jastrzębiec, prymas Polski, ustanowił w roku 1426 komisję do przygotowania kanonizacji, aby zebrała ona dokumenty związane z życiem i cudami Jadwigi. Prymas osobiście poznał Jadwigę; dał też świadectwo o cudach i kulcie u jej grobu.

 Nie została jednak Królowa oficjalnie wyniesiona na ołtarze tak, jak oczekiwali tego wierni. Zawiniły sytuacje, w których znalazła się Polska, dopiero w XX wieku na nowo Kościół polski powrócił do starań o jej beatyfikację i kanonizację. Szczególnym orędownikiem tej sprawy był Bp. Krakowski Karol Wojtyła. To on, już jako Papież Jan Paweł II, 8 czerwca 1997 roku na krakowskich Błoniach powiedział: Długo czekałaś, Jadwigo, na ten uroczysty dzień. Prawie 600 lat minęło od twej śmierci w młodym wieku. Umiłowana przez naród cały, ty, która stoisz u początku czasów jagiellońskich, założycielko dynastii, fundatorko Uniwersytetu Jagiellońskiego w prastarym Krakowie. (...) Raduj się dziś Krakowie! Raduj się, bo nadszedł wreszcie czas, że wszystkie pokolenia twoich mieszkańców mogą oddać hołd wdzięczności Pani Wawelskiej 

Życie tej świętej Królowej jest jak ziarno wrzucone do gleby – obumarło, ale po to, by wydać plon stokrotny. Wielkie dzieła, które zrodziły się z jej miłości do Boga i ludzi, trwają po nasze czasy i nadal owocują. Ta postać zachwyca, powiedzielibyśmy dzisiaj – fenomen. Jak można w tak krótkim życiu dokonać tak wiele ? Jadwiga otrzymała misję, ale i dar, dzięki któremu mogła ją wypełnić – serce pełne mądrej i pięknej miłości.

 Bp Wacław Świerzawski, z „Zachował Ją Bóg dla naszych czasów”, 1998:

”jak żyć?”.(...) Jak rozeznać, jak rozróżnić w każdej sytuacji dobro od zła, skoro są ludzie, którzy dobro nazywają złem, a zło dobrem? Jak odkryć prawdę swojego powołania?(...)

Właśnie Jadwiga (...), szukając odpowiedzi na te same pytania, zaleca wiarę światłą. Wiarę, która tworzy czyny z prawdy. Bo czyn zrodzony z prawdy jest prawdziwą miłością.(...) 

„Święta Jadwigo, ucz nas tej mądrości i tej miłości, którą uczyniłaś drogą swojej świętości. Zaprowadź nas Jadwigo przed wawelski krucyfiks, abyśmy jak Ty poznali, co znaczy miłować czynem i prawdą i co znaczy być prawdziwie wolnym”

Papież Jan Paweł II

 

Celina Ćwikła
Oprócz pozycji cytowanych w tekście, do opracowania tego artykułu wykorzystałam także:
- ks. Michał Jargosz, O św. Jadwidze Królowej Polski mówią..., wyd. Czuwajmy, Kraków 1997
- J. Pociej, Żywot św. Jadwigi Królowej. W: http://sodalicja.org
- Ks. W. Zaleski SDB, Święci na każdy dzień, Wyd. Salezjańskie, W-wa 1998
- List pasterski biskupa Rzeszowskiego z okazji 5. rocznicy kanonizacji św. Jadwigi Królowej
- K. Wielgut, Związki św. Jadwigi Królowe Polski z Jasną Góra, w: Niedziela z 4.07.1997.
- A. C. Dobrzański, Patronka naszej Parafii – św. Jadwiga, w: www.jadwiga.bialystok.opoka.org.pl